1 lipca
Nie jest lekko bo nadal mam różne przemyślenia odnośnie interwału bazowego-decyzyjnego. Chcę odrzucić jednak bardzo niskie interwały M1 i M5, bo jednak za dużo robię błędów. Wykonałem różne warianty, ale nie czuje się z tym dobrze. Na razie jestem w III tygodniu pracy nad przełamaniu tej w moim mniemaniu bariery nie mocy.
21 lipca
Mam nadzieje, że jest to przełomowy miesiąc. Bo faktycznie błędów jest dużo ale nie aż tak dużo jak myślałem. Fakt nadal kręcę się w koło, ale wiem, że jest potencjał w tym co robię. Tylko coś jeszcze mnie jakby blokuje lub mi przeszkadza.
Po dzisiejszym dniu zastanawiam się dlaczego? Dlaczego wpadam w pętlę takiego niezrozumienia oraz nadziei. Cały lipiec jest bardzo trudny wygląda jakby doszło do katastrofy. Natomiast jest jak jest, a postawienie np. na niskie interwały jest zbyt emocjonalnie i dlatego badam to. Zdecydowałem się nie używać niższych niż M15, ale trzy razy trafiłem na sam szczyt przy B i mam gonitwę myśli - chodzi mi o sytuację, że świeca M15 się kończy ustawiam pozycję B i nagle cena zawraca.
Kilka razy potwierdziło się że interwał M1 jest dla mnie za trudny, bo ustawiam pozycję często zbyt impulsywnie. Przypomniało mi się że kilka razy udało mi się fajnie ustawić pozycję z interwału M5 na przykład na DAX.
Nie mam kotwicy której mógłbym się złapać i która zabezpieczyła by mnie przed dziwnymi i impulsywnymi ruchami z mojej strony. Prawdopodobnie taką kotwicą jest pewność siebie co do tego co się robi. Moje próby które generują dużo emocji wpływają negatywnie na wiele innych czynników mojego życia i zdrowia. Co mógłbym zrobić żeby to zmienić?
Dużo razy już pisałem w tym temacie i doszedłem do wniosku, że interwał M15 jest odpowiedni. Natomiast myślę sobie że każda interwał jest odpowiedni jeśli dobrze ocenia się trend i potrafi go wskazać wtedy rynek płaci.
Szkoda, że nie udało mi się wprowadzić jakiegoś mechanizmu ochronnego by osiągnąć odpowiednie rezultaty. Bycie na rynku jest paradoksem bo pewne rzeczy są proste, a pewne rzeczy są trudne i blokują moje działania.
Wiem, że mogę kontrolować tylko siebie i wiem z doświadczenia co mi szkodzi. Czy potrafię to przyjąć w swoje głowy bym mógł zrobić krok do przodu?
Myślę że dobry ruch zrobiłem ze stałym R, ale .... wiele zależy od kontekstu rynkowego. Nie muszę już nic robić tylko skupić się na czekaniu na odpowiedni moment.
Potrafię być niewzruszony jeśli to co robię ma mieć pozytywny wpływ na moje zmiany, to potrafię powalczyć - niech to będzie brak przełączania się na interwał M1 do końca lipca.
Jedno wiem na rynku pojawiają się okazje, a niektóre są naprawdę super.
22 lipca
Uczę się przegrywać i stosować twierdzenie mniej równa się więcej i lepiej.
1 sierpnia
Lipiec był prawdziwy rollerkosterem, chociaż jeśli chodzi o kapitał, to raczej była to równia pochyła i zjeżdżanie na sankach w dół. Koszt są i będą, a mnie pozostaje się jedynie do tego przyzwyczaić.
Na razie udało się wypłynąć na szerokie wody. Ciekawe ile się utrzymam na mojej tratwie?
Link do dysku z dziennikami tradera pdf.
Komentarze
Prześlij komentarz